Życie na Księżycu, czyli thriller kosmiczny "Artemis"

 

Po bestsellerowym „Marsjaninie” ukazała się nowa powieść Andy'ego Weira -"Artemis". Tym razem akcja rozgrywa się na Księżycu, a nie na Marsie, a główną bohaterką jest kobieta.

 

Jeszcze przed premierą tej książki prawa do jej sfilmowania zakupiło studio FOX. Czy będzie podobnym sukcesem jak "Marsjanin"? Z pewnością będzie to zupełnie inna historia.

 

"Marsjanina", poprzedniej powieści Weira, nikt nie chciał wydać. W 2011 r. zdesperowany pisarz umieścił ją na swojej stronie internetowej, a potem na życzenie fanów wydał ją w formie e-booka. W Amozon.com zaoferował ją za najniższą możliwą cenę - 99 centów. W sieci stała się bestsellerem i dopiero wówczas zainteresowali się nią "papierowi" wydawcy.

 

Nową powieść amerykańskiego autora - "Artemis" - okrzyknięto sukcesem, jeszcze nim się ukazała. Weir poszedł za ciosem i napisał książkę z myślą o tym, że ona również zostanie zekranizowana. Ma wartką akcję, intrygę i kryminalną fabułę na tle księżycowego pejzażu. I jest to zupełnie inna powieść niż "Marsjanin".

 

Akcja najnowszej powieści rozgrywa się na Księżycu, w miasteczku o nazwie Artemis. Główna bohaterka Jazz Bashara jest kurierem.

 

Artemis jest czymś w rodzaju kolonii Ziemian, zarówno ośrodkiem przemysłowym, w którym wytwarza się to, czego brakuje na naszej planecie, jak i ośrodkiem turystycznym, chętnie odwiedzanym przez bogatych turystów. Jazz z braku pieniędzy daje się namówić na nielegalna wyprawę i wpada w kosmiczną intrygę, rozgrywającą się między mieszkańcami Księżyca oraz Ziemi. Na dodatek za tym wszystkim ukrywa się amerykański sen o wolności, ponieważ Artemis walczy o swą tożsamość i niezależność.

 

Andy Weir zrobił wszystko, by jego nowa powieść była inna od poprzedniej i to mu się udało. Są w niej opisy techniczne - bo powieść ma również wymiar popularnonaukowy, co jest znakiem szczególnym tego autora - jest ich jednak mniej niż w poprzedniej książce i są bardziej przystępnie przedstawione.

 

Bardziej zgodna z wymogami Hollywood jest również akcja powieści. Jednym czytelnikom to będzie się podobało, ale inni mogą narzekać, że to nie ten sam Andy Weir - bardziej popularny niż naukowy.

 

Nie zmieniło się to, że Weir stara się, by ukazana przez niego historia była wiarygodna - taka, jaka kiedyś mogłaby się wydarzyć, gdy ludzie zaczną bardziej eksplorować kosmos. 

 

Zbigniew Wojtasiński

 

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl/