W Warszawie i w miastach Mazowsza, od Płocka po Radom i podwarszawskie gminy, wiele wspólnot mieszkaniowych zarządza niewielkimi blokami i budynkami z lat dziewięćdziesiątych oraz z początku tego wieku. Jesienią na zebraniach wraca ten sam temat: rosnące koszty energii części wspólnych i ogrzewania. Zarządy i aktywni mieszkańcy coraz częściej pytają, co da się zrobić bez wielkiej termomodernizacji, która wymaga kredytu i kilku lat przygotowań.
Dwie rzeczy pojawiają się w tych rozmowach najczęściej: fotowoltaika na dachu budynku, zasilająca windę, oświetlenie i pompy, oraz lepsze sterowanie ogrzewaniem w kotłowni albo węźle cieplnym. Obie są do zrobienia w ciągu kilku miesięcy, a jesień to dobry czas na przygotowanie uchwał.
Obie inwestycje dobrze się uzupełniają. Fotowoltaika obniża rachunek za prąd części wspólnych, a lepsza automatyka ogrzewania zmniejsza zużycie gazu lub ciepła sieciowego. Żadna z nich nie wymaga ingerencji w mieszkania, co ułatwia uzyskanie zgody właścicieli i prowadzenie prac bez utrudnień dla lokatorów.
Co zasila prąd z dachu bloku
We wspólnocie mieszkaniowej instalacja fotowoltaiczna podłączona do licznika części wspólnych zasila to, co należy do wszystkich: oświetlenie klatek i piwnic, windę, domofony, bramy garażowe, wentylację mechaniczną garażu podziemnego, pompy w kotłowni czy węźle. Część z tych odbiorników pracuje głównie w dzień, więc autokonsumpcja może być w budynku wielorodzinnym całkiem wysoka. Instalacja nie trafia do poszczególnych mieszkań, chyba że wspólnota wybierze bardziej złożony model rozliczeń.
Mieszkańcy, którzy zaczynają zbierać informacje, często szukają po prostu ofert na panele słoneczne i porównują ceny modułów. To dobry start, ale przy budynku wielorodzinnym ważniejsze od ceny samych paneli są inne sprawy: nośność stropodachu, sposób mocowania na płaskim dachu bez naruszania hydroizolacji, obciążenie wiatrem na wysokości kilku pięter i dostęp serwisowy. Na płaskich dachach stosuje się zwykle konstrukcje balastowe, obciążone bloczkami, ale ich masę trzeba zweryfikować z konstruktorem.
Uchwała, projekt i formalności
Montaż instalacji na dachu wspólnym to czynność przekraczająca zwykły zarząd, więc wymaga uchwały właścicieli lokali. Dobrze przygotowana uchwała zawiera zakres inwestycji, sposób finansowania i informację, z którego licznika instalacja będzie korzystać. Zanim projekt trafi pod głosowanie, warto zebrać dane o zużyciu energii części wspólnych z ostatniego roku, bo od nich zależy moc instalacji.
Przy instalacji o mocy powyżej 6,5 kW projekt wymaga uzgodnienia z rzeczoznawcą do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych, a w budynku wielorodzinnym trzeba też pamiętać o drogach ewakuacji i dostępie dla straży pożarnej do dachu. Jeśli budynek znajduje się w strefie ochrony konserwatorskiej, potrzebne będą dodatkowe uzgodnienia.
Kotłownia i węzeł, czyli drugi rachunek wspólnoty
Ogrzewanie to zazwyczaj największa pozycja w kosztach wspólnoty. W budynkach z własną kotłownią gazową albo z węzłem cieplnym podłączonym do sieci miejskiej o zużyciu decyduje w dużej mierze automatyka. Jeśli instalacja grzeje według stałej temperatury zasilania, niezależnie od pogody, w ciepły październikowy dzień kaloryfery są gorące, a mieszkańcy otwierają okna. To czyste straty, za które płacą wszyscy.
Podstawą sterowania pogodowego jest zewnętrzny czujnik temperatury, który przekazuje regulatorowi informację o warunkach na zewnątrz, a regulator dobiera temperaturę zasilania według krzywej grzewczej. Czujnik montuje się na północnej lub północno-zachodniej ścianie budynku, z dala od okien, wyrzutni wentylacyjnych i miejsc nasłonecznionych, na wysokości, na której nie będzie narażony na uszkodzenia. Źle umieszczony czujnik, na przykład nad oknem kotłowni albo w pełnym słońcu, potrafi zmylić automatykę i sprawić, że w mroźny dzień budynek jest niedogrzany.
W starszych budynkach zdarza się, że czujnik był kiedyś zamontowany, ale uległ uszkodzeniu albo został odłączony przy remoncie elewacji. Ocieplenie ścian to częsty moment, w którym czujnik ląduje pod warstwą styropianu albo zostaje zawieszony byle gdzie. Warto to sprawdzić przed zimą.
Co wspólnota może zrobić jeszcze tej jesieni
Nie wszystko da się zrealizować przed mrozami, ale część prac jest szybka i tania. Lista na najbliższe tygodnie może wyglądać tak:
- przegląd automatyki kotłowni lub węzła i sprawdzenie, gdzie wisi czujnik temperatury zewnętrznej,
- korekta krzywej grzewczej i obniżenia nocnego w porozumieniu z serwisem,
- zebranie danych o zużyciu energii części wspólnych z ostatnich dwunastu miesięcy,
- zlecenie oceny nośności dachu i przygotowanie projektu uchwały w sprawie fotowoltaiki.
Instalatorzy i firmy serwisujące budynki wielorodzinne kompletują elementy automatyki i instalacji fotowoltaicznych w hurtowniach, w tym w oddziałach Onninen, gdzie dział techniczny pomaga dobrać czujnik do konkretnego regulatora i konstrukcję pod płaski dach.
Mniejszy rachunek wspólnoty zaczyna się od sprawnej automatyki i dobrze zaplanowanego dachu. Parametry czujników, regulatorów i modułów fotowoltaicznych, a także ich dostępność, sprawdzisz na www.onninen.pl
Źródło: Artykuł sponsorowany
